0:3... KOMPROMITACJA Z UDINESE!
Przedłużenie kontraktu Mike'a Maignana z Milanem ma scenariusz godny serialu, ale ostatni odcinek nie został jeszcze całkowicie ukończony. Po miesiącach absolutnego chłodu, o włos od letniego transferu oraz długiej, konsekwentnej i niemal owocnej pracy prowadzonej od momentu przyjścia Massimiliano Allegriego, być może dotarliśmy do finałowej strony scenariusza ósmego odcinka, tego, który ostatecznie przesądzi, czy strony będą dalej iść ramię w ramię, czy nie. Wczorajsze wieczorne doniesienia Sky Sport mówiły o ofercie Milanu zmodyfikowanej w porównaniu do tej sprzed roku: 365 dni temu kontrakt zaproponowany Maignanowi wygasał 30 czerwca 2028 roku z opcją na 2029. Dziś natomiast mowa o "czystej" pięcioletniej umowie, do 30 czerwca 2031 roku, z podstawowym wynagrodzeniem na poziomie tego, które otrzymuje Rafael Leão, czyli 5,7 mln euro plus bonusy.
Środowy poranek upłynął pod znakiem intensywnej wymiany wiadomości na WhatsAppie i rozmów telefonicznych – poinformował portal MilanNews. Osiągnięto zasadnicze ustne porozumienie. Nie można wykluczyć, że doszło do wideorozmowy między działaczami Milanu, samym Maignanem oraz jego agentem Jonathanem Kebe (agencja Excellence Sport Nation), wskazywanym przez źródła związane z klubem jako prawdziwie twardy negocjator. Maignan "ustąpił" bowiem po długich, intensywnych, konsekwentnych i przekonujących zalotach Allegriego i Tare, zwracając uwagę także na to, jak zmieniła się sytuacja wewnątrz Milanu i w Milanello. Konkurencyjna drużyna, prowadzona przez wiarygodnego trenera, relacja z trenerem bramkarzy Claudio Filippim, która miała duże znaczenie, a także odnowiona stabilność właścicielska – wszystko to wpłynęło na sposób myślenia Maignana, który powszechnie znany jest z trudnego charakteru.
W gruncie rzeczy brakuje jedynie ostatecznych zgód i podpisu na kontraktach. Ogólne wrażenie jest takie, że zeszłoroczne perturbacje zostawiły ślad i że zanim sprawa trafi na pierwsze strony mediów, w Milanie chcą dopiąć wszystko na ostatni guzik. Trochę tak, jak miało to miejsce w przypadku kontraktu Alexisa Saelemaekersa, który w połowie grudnia przedłużył kontrakt do 2031 roku.
2-3 lata optymalnie by było.
Toż to pierwszy dobry ruch korpo-rosomaka od kiedy jest dyrektorem. Podpis Mike,a będzie symbolicznym dniem , w którym to Furlani postanowił świadomi nie niszczyć (jak to było wielokrotnie pisane) klubu tylko go budować. Lord Vader ostatecznie zabija Sidiusa i w sobie ciemną moc stając się na nowo Anakinem.
Ale spokojnie Maignan jeszcze nic nie popisał.
I może nie podpisze. I wtedy dopiero będzie sukces Furlaniego bo tą samą miarą przyłożymy do niego co przykładaliśmy do Paolo. Czyli brak kontynuacji umowy to wina:
-Hakana - bo wybaczył żonie zdradę i nie jest antyturecki politycznie
-Gigio - bo to piłkarz, który lubi piniądz i sukces sportowy
-Kessiego - bo powiedział, że chce podpisać ale prawdopodobnie nie wiedział wtedy jaka oferta będzie położona na stole przez zarząd, ponieważ oferty się NOWELIZUJE (jak i teraz w przypadku Maignana), niekiedy wielokrotnie
-Mike,a - bo ma wuja szamana i .....coś tam sobie dopiszemy poźniej byleby tylko zarząd był bez skazy
I czy ty wiesz, ze robisz z siebie turbo idiote porównując Furlaniego do Maldiniego? Tak jakby dwie różne funkcje w klubie i różne poziomy decydowania. Inteligencją nadajesz się na forum Interu.
Chyba drugiego takiego odklejeńca od czasów Fanatyka tu nie było.
Widzę że wiele osób , a w szczególności Ty potrzebujecie takiego pogłaskania po główce Paolo.
Więc zrobię to dla św. spokoju ale i całkiem serio - wysoko cenię pracę Maldiniego jako dyrektora, a uwielbiałem go jako piłkarza.
Twoje komentarze skierowane na mnie , a nie na mój komentarz nie mają cech profesjonalizmu tylko piaskownicy. Powinnieneś być większym fachowcem jak Furlani , który nowelizując umowę walczy o Mike,a.
Pisze o twoim spierdzieleniu, które nie potrafi pojąć jak nielogicznie i idiotyczne rzeczy piszesz. To się na pewno wiąże z jakimiś brakami, ale jakimi to już nie mój problem.
Spróbuje raz ostatni.
Czy ty wiesz, ze robisz z siebie turbo idiote porównując Furlaniego do Maldiniego? Tak jakby dwie różne funkcje w klubie i różne poziomy decydowania.
Kiedy był temat Hakana i Gigio to było to na głowie Maldiniego, a dziś nie Tare a Furlaniego?
Czyli wtedy winny był dyrektor sportowy, a dziś zasługi idą na dyrektora generalnego?
Wtedy umowy spisywał dyrektor średniego szczebla zamiast Szefa?
Czy ty w ogóle pojmujesz jakie debilizmy piszesz?
Ja nie piszę że jest głupi. Sam swoimi postami to robisz.
Maldini chciał przedłużyć Kessiego, Hakana, Gigio.
Furlani jest może świetny w swoim fachu - czyli finanse, ale od spraw sportowych powinien zostać dawno odsunięty dla dobra swojego i Milanu, bo został najbardziej znienawidzoną personą zaraz po Cardinale.
Też tak uważam. Nie widzę sprzeczności z tym co napisałem. Często pisałem o tym, że już wcześniej były napięcia między pionem sportowym, a wyżej w hierarchi pionem finansowym w tym nieskazitelnym Elliocie. Jednak jak patrzymy na efekty, a warto na to patrzeć z jakimiś uwagami ( że np. były nieporozumienia i że Paolo bardzo chciał walczyć o pozostanie piłkarzy) to jednak często sukcesu nie osiągał.
Jezusie. Sam się obrażasz.
Toż to pegazus jak się patrzy :D
Czekam na dalsze info.
"Kłamstwo powtórzone tysiąckrotnie staje się prawdą"?
Błąd, że Furlani podarł umowę? Jakiś głąb tak napisał , a później inni to kopiowali. Nie wiem co gorsze. A nikt nie zapytał jakie jest źródło tej informacji o podarciu, spaleniu na biwaku harcerskim.
To jest ten błąd Furlaniego.?
A nie lepiej napisać że Furlani nowelizował umowę (jak to się dzieję w każdym biznesie, nie tylko sportowym) by wyjść bardziej ku zapotrzebowaniom piłarza.?
To jest ten WIELKI kolejny bład (wina) Giorgio?
Uffff ale podobno już naprawił.
ok
"o gustach się nie dyskutuje".
Niepotrzebnie odpisałem Tobie i w jakimś sensie wskoczyłem na Ciebie - nie taki był mój zamiar.
Nie masz raczej klapek na oczach i wynikającej z tego pogardy wobec aktualnych działań klubu AC Milan.
To 5,7 w podstawie to jakieś 7-7,5 mln brutto na szybko licząc
Vlaho w życiu 8 mln nie dostanie od Milanu. 6 to max bez prowizji
Należy zaznaczyć, że Mike czy Leao łapią się na ulgę, więc koszt ich kontraktów dla klubu jest dużo niższy. 7 mln netto Leao to niecałe 9 brutto. 6,25 netto Rabiota czy Nkunku to już 11,5 brutto. Dlatego nie wierze w 8 mln netto dla Vlahovicia.
Donnarumma miał oferowane coś koło 7-8, co było i tak ogromną pensją. Jego żądane 10 netto to byłoby 19 brutto - jakiś finansowy kosmos. Nie mamy możliwości oferowania jednemu piłkarzowi takich pieniędzy i wątpię, żeby w najbliższych latach się to zmieniło.
Co do płac, to w Serie A więcej na pensje wydają: Inter, Juventus, Napoli i (o zgrozo) Roma. W La Liga: Real, Barcelona, Atletico. Te "kolosalne" zarobki w PL dementowałem już tysiąc razy. Oprócz absolutnej europejskiej topki, nikt nie rzuca kontraktami na poziomie 6 mln netto dla byle jakiego gracza, a zespołów gdzie to jest średnia jest dosłownie kilka na świecie.
Czyli technicznie rzecz biorąc brakuje jeszcze wszystkiego poza papierem :D