AC MILAN – TORINO FC 3:2!
Ale jeśli skończy się to w ten sposób, jak wydaje się bardzo prawdopodobne, z Interem jako mistrzem Włoch, czy ktoś będzie mógł powiedzieć, że "Milan przegrał scudetto"? Czy ktoś będzie mógł powiedzieć, że nie grając w europejskich pucharach, nie zdołał naśladować Napoli, które w zeszłym sezonie w pełni to wykorzystało i wspięło się na najwyższy stopień podium? Czy ktoś, bo to stary refren, powie, że Allegri nie potrafił zrobić tego, co Conte, czyli pokonać faworyzowanych Nerazzurrich? Trzy pytania, na które – to wyłącznie moja osobista opinia – trzeba odpowiedzieć trzema zdecydowanymi "nie". Milan nie przegrał scudetto, tym razem przewaga wynikająca z braku gry w pucharach – i wyjaśnimy dlaczego – miała mniejsze znaczenie. I nie, Allegri jak dotąd spisał się bardzo dobrze, a warunki w porównaniu z tymi, które miał Conte, były zupełnie inne. Przejdźmy do szczegółów.
1. Inter jest silniejszy
Milan nie przegrał ani nie przegrywa scudetto, to raczej Inter je wygrywa. To zdecydowanie najbardziej kompletna drużyna w lidze. Jedynym prawdziwym rywalem – pomijając kontuzje, o których można dyskutować bez końca, przypadek czy nie? – mogło być Napoli. Ale Chivu, który w lidze pokazał całą swoją klasę, mógł liczyć na zespół jeszcze silniejszy niż w poprzednim sezonie. Nerazzurri pod wodzą Inzaghiego mieli ogromny potencjał, ale też wyraźne ograniczenia. Wystarczy pomyśleć o formacji ofensywnej: Taremi i Arnautović zostali zastąpieni przez Bonny'ego i Esposito, realnie dwóch dodatkowych zawodników pierwszego składu. Chivu w porównaniu z Inzaghim lepiej zarządzał rotacjami, dając odpocząć tzw. podstawowym piłkarzom i utrzymując pozostałych w gotowości. To prawda także w środku pola: miał do dyspozycji więcej rozwiązań. Dlatego Milan Allegriego – i potwierdzą to liczby – ma wręcz tę zaletę (choć może to brzmieć paradoksalnie), że utrzymał się w walce aż do domowej porażki z Parmą.
2. Puchary nie mają tu znaczenia
Czy Milan nie potrafił wykorzystać przewagi wynikającej z braku gry w pucharach? To źle postawione pytanie i, jak już wspomniano, wystarczy spojrzeć na liczby, które nie kłamią. Po dwudziestu sześciu kolejkach poprzedniego sezonu Inter miał 57 punktów, czyli zaledwie trzy więcej niż dzisiejszy Milan. Gdyby utrzymał to samo tempo, Milan – w kluczowej fazie europejskich rozgrywek – byłby dziś w pełni w grze. To Inter przyspieszył i ma dziś 64 punkty, a nie Milan (w porównaniu z zeszłorocznym Napoli) zwolnił. Napoli po dwudziestu sześciu kolejkach miało 56 punktów, czyli praktycznie tyle, ile dziś ma Milan. Dlatego później miało energię i jakość, by wykorzystać spadek formy liderów. Tym razem sytuacja jest zupełnie, zupełnie inna.
3. Napoli było lepiej przygotowane kadrowo
Czy więc Conte w zeszłym sezonie był lepszy od Allegriego? Nie, jak już powiedziano, nie. Warunki całkowicie się zmieniły i można powiedzieć jedno: Napoli w poprzednim sezonie, które startowało z pozycji goniącego (tak jak w tym roku Rossoneri) było po prostu lepiej zbudowane kadrowo. Latem dołączyli Buongiorno, Gilmour, Neres, a przede wszystkim Lukaku. Milan, który musiał zmierzyć się także z kontuzją Gimeneza, rozegrał cały sezon bez nominalnego środkowego napastnika. Zawodnika zdolnego samodzielnie rozstrzygnąć mecz, tego od "łatwych", brudnych goli. To również w ten sposób można wyjaśnić niektóre potknięcia z tzw. mniejszymi zespołami, kiedy wystarczy wrzucić piłkę w pole karne, wiedząc, że jest ktoś, kto indywidualnie rozwiąże sytuację.
Podsumowując: Milan Allegriego jak dotąd spisuje się bardzo dobrze. Jeśli, jak się wydaje, zapewni sobie miejsce w Lidze Mistrzów, wykona swoje zadanie, odbuduje także kilku zawodników, którzy zdawali się być już u kresu możliwości, i będzie wiedział, że zasiał ziarno pod realną walkę o scudetto w przyszłym sezonie.
Autorem analizy jest Alessandro Vocalelli (publikacja na łamach wtorkowego wydania LGdS).
Tylko pytanie czy my będziemy na tyle punktować by zmniejszać tą różnicę......
My natomiast rozwijamy się w defensywie która nadal popełnia błędy ale powiedzmy, że w stosunku do roku ubiegłego jest ich dużo mniej, natomiast coraz gorzej gramy w pomocy i ataku.
Pulisic miał genialne 3 sezony, teraz zagrał wyśmienity początek i ma ogromny kryzys formy. Leao to samo. Pojedyczne akcje ale i on ma raczej już dość tego jak wygląda Milan w ataku. Nkunku to samo. Tam nic nie działa.
Już nawet Modric chyba sobie daruje dalszy udział w tej stylistycznej kompromitacji i nie odnowi umowy.
Betonoza obrzydliwa do oglądania miała dać wyniki i okej wyniki są nadal okej, ale gra z Pisami, Parmami itd. Jest po prostu katastroficzna. Gdy mamy piłke nie potrafimy z nią zrobić nic przez 90 minut i Allegri niestety nie ma na to lekarstwa.
A Inter wcale mocny w tym sezonie nie jest i nie był. Po prostu skorzystali na naszej ułomności, z drużynami które powinny dostać od nas regularny oklep my sobie robimy np. 1 punkt na 6, 2 na 6 itd.
Oszukańcze mendy interowskie zniszczyły Calcio w krótkim czasie.
Kompromitacje sędziowskie i w LM idą w świat.
Te symulanckie osły myślą, że skoro w lidze mogą się łatwo ślizgać i robić co chcą, to to przejdize w europie. A takiego hakana w pysk xD Już tam sędzia nie pomoże karniaczkiem z dupki, kartką dla rywala za nieistniejący faul czy dopasowaniem terminarza z góry tak by pasowało.
Inter jest tak jak Juve i Milan, przeciętny, tylko z nieco lepiej zbudowaną kadrą. Ci piłkarze w większości nie są wybitni. Niektórzy mieli niedawno prime i fajnie grali, ale to się skończyło już za Inzaghiego.
ZAKAŁA CALCIO!
W Milanie się dostaje kary za złe czyny jak Bóg przykazał.
Inter to śmieci bez godności i odpowiedzialności za wałki. Wiralem w sieci niosą się symulki Bastoniego i Barelli i z Juve i z Bodo. Skompromitowaliście w ostatnich latach cały kraj.
Jakby calcio nie było w dupie bez tego.
Leao był faulowany, to był kolejny skandal z Parma.
A zresztą, won do siebie leszczu bo ty tutaj nie mieszkasz i nie defekuj się u nas.
Obrzydliwe kreatury.
Alexisa też nie lubię.
W zeszłym sezonie pierwszy raz od bodaj 15 lat mieli bilans na plusie (jakoś 30 milionów?) - a to głównie za sprawą przychodów z Champions i klubowych MŚ - 168 baniek.
W tym po fazie ligowej wykazywano im 72 miliony wpływów za Champions... raczej jak coś dorzucili to za dzień meczowy u siebie i chyba będzie tyle...
Praktycznie 100 milionów różnicy.
Umówmy się, dla klubów takich jak Milan czy Inter to bycie w Champions to być albo nie być i dopiero tam walka o to czy to być ma być lepsze czy gorsze.
Dlatego tak jak nie podoba mi się "styl" Allegriego, tak mega szanuję za to, ze dowozi wyniki. Jeśli gralibyśmy najpiękniejszy futbol świata i zajęli 5 miejsce w lidze to byłaby dla Milanu katastrofa.
Do tego cały biały skład co w tych czasach jest zjawiskowe.
Piękni sa!!1
Dla porownania, w tym sezonie (w tym ktory sie skonczyl bo Norweska liga dziala na innym kalendarzu), to tylko 8 goli i 5 asyst w 28-miu spotkaniach.
Wiec "a nawet lepiej", to raczej nie.
Ty liczysz tylko jego gole w rozgrywkach ligowych w Norwegii, a ja oceniam ten sezon Hauge również pod względem jego wystepów w Lidze Mistrzów, a tam progres jego formy jest już wyraźny, bo Jens strzela regularnie bramki i to nie byle komu, bo takim klubom, jak Tottenham, Manchester City czy ostatnio Interowi.
2. zawodnicy nie grają na swoich optymalnych pozycjach
3. kontuzje, które dopadły nas bardzo szybko
4. maxikaz - który nie potrafi zareagować zmianami taktyki na niemoc zawodników
5. zawodnicy nie są w optymalnej formie - pytanie czy to wina ich czy sztabu?
6. za krótka ławka - po zimowym mercato; w nowy rok wchodzilśmy mając -1 do lidera i 2-3 przemyślanie transfery/wypożyczenia mogły nas utrzymać w grze do końca sezonu; po finansowej wtopie z Nkunku chyba nikt nie miał jaj, by ryzykować wyłożenie jakichkolwiek pieniędzy, stąd to darmowe wypożyczenie mało przydatnego jak się okazuje szkopa hahah
Przyspieszyli to walenie w ujka.
Gdyby nie fartowne wyniki Milanu, to by nie było mowy o scudetto nigdy, a tak to musieli włączyć wałki na całego by przypadkiem nie wydarzyło się to co w 2022, kiedy sami się zesrali przed kiblem i nawet sędziowie nie zdołali im pomóc :)
Inter:
1) Chivu lepszy niż Inzaghi.
2) Ma lepszą ekipę z przodu i w środku.
3) Dwóch napastników, za dwóch napastników, daje nam dwóch graczy więcej :0 Dobra matematyka.
Napoli
1) Conte nie jest lepszy niż Allegri
2) Drużyny grają/ły na identycznym poziomie
3) Napoli miało lepszą kadrę od obecnego Milanu
Milan
1) Gra bardzo dobrze, niemal świetnie
2) Gdyby nie Inter byłaby autostrada do Scudetto
3) Gdyby grał w LM, to nie zmieniłoby nic w wynikach w lidze
4) Cały sezon nie ma "prawdziwej 9", która by zdobywała gole ze słabymi, stąd porażki i remisy z dołem tabeli :)
Od długiego czasu wrzucacie tu Redakcjo takie szity, że pytanie jest jedno: Po co?
Opłacone przez klub wymysły pochwalne dla Milanu, chyba że piszą to fanatycy, którzy nie mają oczu, to by wyjaśniało te pisma.
Widzę, że ostatnich zdań nie zrozumiałeś ;)
Czy Vocalelli, albo LGDS są autorami tej strony i wrzucają tu niusy?
W kolejnym sezonie będzie to samo męczenie buły, i nawet wzmocnienia nie pomogą. Max kastruje wszelką ofensywę, a to co było jego siłą - czyli defensywa - dziś spisuje się przeciętnie.
Sęk w tym, czy jego ewentualny następca ugra nam więcej punktów
Bo efektownie gorzej już chyba być nie może.
Jak krytykujecie Leao, to krutykujcie też Pulisica. Chłop od dwóch miesięcy nie istnieje i też po wejściu nic nie daje. Tak wiem, miał urazy itd...ale Leao też je ma i nawet długo grał z urazem przywodziciela. Jeden teoretycznie zapierdziela, drugiemu ponoć się nie chce....a obaj dali tyle samo w lidze. Po 8 bramek i 2 asysty. Coś tutaj chyba jest nie halo. To może sprzedać obu?
Wulgaryzmy. Ostrzeżenie. // Corsa
- Milan nie przegrywał meczów (tylko z Cremonese)
- Inter średnio zaczął sezon notując porażki
- Napoli grające jeszcze gorzej niż Milan
Tak wiem, styl Milanu jest tragiczny....ale za styl w tym sporcie punktów nie dają. Liczy się końcowy wynik. Wiadomo że lepiej by było przegrać i wygrać kilka meczów więcej zamiast remisów, ale jest jak jest. Ten sezon i tak wygląda znacznie lepiej od poprzedniego. Na 12 kolejek przed końcem mamy 9 pkt mniej od całego dorobku z poprzedniego sezonu i realną szansę nie tylko na TOP 4, ale i na drugie miejsce. Inter raczej to dowiezie. Musiałaby się wydarzyć jakaś tragedia żeby roztrwonić te 10 pkt przewagi, my zaś nie mamy składu na mistrzostwo. Wciąż sporo braków, kontuzja za kontuzją i zawodnicy grający na nie swoich pozycjach. Trzeba się cieszyć z tego co jest, bo mogło być znacznie gorzej. Dotrwać do konca sezonu, wrócić do LM i liczyć na to że solidnie się wzmocnimy na kolejny sezon.
Drugie miejsce to byłby nadal wielki sukces, patrząc przez pryzmat zeszłorocznej kompromitacji.