QUO VADIS, MILANIE?
Massimiliano Allegri wprowadza zmiany. W dzisiejszym meczu przeciwko Atalancie trener z Livorno jest gotów wystawić wyjściową jedenastkę różniącą się aż w sześciu pozycjach od tej, która przegrała w niedzielę w Reggio Emilia. Milan potrzebował przetasowania i jeśli wskazówki z wczorajszego popołudniowego treningu potwierdzą się dziś rano (kiedy drużyna będzie ćwiczyć stałe fragmenty gry w Milanello), to taki wstrząs rzeczywiście nastąpi. Celem jest utrzymanie Milanu w strefie Ligi Mistrzów, odpowiadając na wczorajsze zwycięstwo Juventusu w Lecce i utrzymując dystans nad Romą, która dziś gra z Parmą. Na myślenie o przyszłości będzie czas po 24 maja, ale tymczasem Max ponownie podkreślił, że chce pozostać na ławce Rossonerich również w przyszłym sezonie. Oczywiście najlepiej z awansem do Ligi Mistrzów.
We wtorek Allegri powiedział drużynie, że podejmie decyzje na podstawie treningów z całego tygodnia. Najwyraźniej zajęcia w Milanello dostarczyły mu kilku interesujących wskazówek. Oczywista była zmiana zawieszonego Fikayo Tomoriego na Koniego De Wintera: Belg stworzy trzyosobowy blok defensywny razem z Matteo Gabbią i Strahinją Pavloviciem. Największe zmiany nastąpią jednak w pozostałych dwóch formacjach: w środku pola poza składem znajdą się Youssouf Fofana i Ardon Jashari, a ich miejsce zajmą Ruben Loftus-Cheek jako prawa mezzala oraz Samuele Ricci jako rozgrywający.
Zwłaszcza w przypadku Szwajcara nie chodzi o skreślenie, lecz o stwierdzenie, że po tak małej liczbie występów w tym sezonie (z powodu kontuzji i obecności Luki Modricia), potrzebuje czasu, by wrócić do optymalnej formy. A w tym momencie Milan nie ma czasu, by na kogokolwiek czekać, ponieważ trzeba zakończyć sezon w pierwszej czwórce.
W środku pola dojdzie również do zmiany na lewym skrzydle między Davide Bartesaghim a Pervisem Estupiñánem, który miał problemy w meczu z Sassuolo. W porównaniu z sytuacją sprzed tygodnia utrzymają miejsce Alexis Saelemaekers i Adrien Rabiot. A w ataku? Szansa dla "nowego" duetu Santiago Gimenez – Christian Pulisic. Przynajmniej Meksykanin i Amerykanin byli testowani także wczoraj. Jeśli noc nie skłoni Maxa do głębokiej refleksji, dziś od pierwszej minuty zagrają właśnie oni, a Rafael Leão usiądzie na ławce rezerwowych.
Dla Portugalczyka, po serii rozczarowujących występów i gwizdach ze strony własnych kibiców, jest to bardzo wyraźny sygnał. Gimenez i Pulisic byli podstawowymi zawodnikami na początku sezonu, kiedy przyszły zwycięstwa z Udinese i Napoli oraz remis z Juventusem. Celem jest stworzenie drużyny z charakterem, która nie popełni błędu w podejściu do meczu, jak to miało miejsce na Mapei Stadium. Były trener Juventusu wielokrotnie podkreślał to w tym tygodniu: chce zobaczyć Milan zły i zdeterminowany, który nie popełnia błędów tak często zdarzających się po wygranych derbach z 8 marca.
To moment prawdy i Allegri chce już od dziś wieczorem otrzymać odpowiedzi. Najlepiej w postaci punktów potrzebnych do powrotu do Europy głównymi drzwiami – tymi prowadzącymi do Ligi Mistrzów.
Nie mam.żadnych racjonalnych podstaw by sądzić inaczej.
Ale skąd pomysł, że Leao miałby być "liderem"? Chyba mamy wyznaczonego kapitana i nie jest nim Leao.
Absurd.
Lider, kapitan to nie to samo. Możesz być liderem, ale nie kapitanem. Możesz być kapitanem, ale nie liderem.
Np. kapitanem był Maldini, ale liderem Kaka.
Zgodzę się w wielu kwestiach oprócz tej części o Maldinim i Kace. Paolo to był kapitan, lider i absolutnie najważniejszy element Milanu praktycznie przez cały okres swojej kariery. Kaka był po prostu najlepszym piłkarzem w danym momencie.
To że ktoś dużo zarabia (jestem praktycznie pewien że zarabiały sporo więcej poza Milanem) i jest dobry technicznie nie oznacza, że ma świecić oczami za całą drużynę czy być rozliczanym z "liderowania".