Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
Rafael Leão mógł dojść do końca swojej długiej przygody w Milanie – doświadczenia pełnego zarówno wielkich wzlotów, jak i licznych krytycznych ocen. "Myślę, że dałem Milanowi wszystko, co mogłem dać. To był klub, który bardzo pomógł mi się rozwinąć i wspierał mnie w trudnych momentach. Cieszę się, że udało mi się zapisać swoje nazwisko w historii tego klubu. Chciałbym spróbować sił w nowej lidze" – takie słowa wypowiedział Rafa Leão i rzeczywiście mogą one oznaczać definitywny koniec jego wieloletniej kariery w barwach Rossonerich.
To rozdział jego kariery równie długi, co intensywny: niemal trzysta meczów, mistrzostwo Włoch zdobyte jako jeden z głównych bohaterów, błyskawiczne rajdy, dryblingi i zagrania, które podnosiły na nogi całe San Siro. Był to jednak także okres powolnego i nieubłaganego spadku formy, który sprawił, że z największej gwiazdy zespołu stał się najbardziej krytykowanym zawodnikiem i symbolem ostatniego, rozczarowującego sezonu. Od oklasków do gwizdów, od zachwytu do krytyki. Historia Rafaela Leão w Milanie przypomina sportową powieść, która wydaje się właśnie dobiegać końca – i raczej nie będzie to szczęśliwe zakończenie.
Latem 2019 roku Milan zdecydował się mocno postawić na Rafaela Leão. Za tym transferem stał człowiek-instytucja – Paolo Maldini. Młody Portugalczyk pokazał wcześniej ogromny potencjał we francuskim Lille, przyciągając uwagę wielu europejskich gigantów, w tym Interu Mediolan. To właśnie Inter działał najszybciej, ale – jak sam Leão ujawnił po latach – decydujące znaczenie miała rozmowa z Maldinim. "Byłem o krok od przejścia do Interu, to szaleństwo. Dyrektor sportowy powiedział mi: Rafa, zaraz sprzedamy cię do Interu. Odpowiedziałem: nie. Po kilku tygodniach wrócił i powiedział, że interesuje się mną Milan. Przekazał mi telefon do Paolo Maldiniego. To nie był zwykły telefon, tylko wideorozmowa. Maldini powiedział: musisz do nas dołączyć, jesteśmy gotowi cię sprowadzić. Odpowiedziałem: zgadzam się. Nie mogłem odmówić". Z czasem Maldini okazał się dla Leão kimś znacznie więcej niż tylko działaczem, który sprowadził go do klubu. Chronił go w trudnych momentach, publicznie go krytykował, gdy było to potrzebne do jego rozwoju, pomagał mu zrozumieć, czym jest Milan i jakiej mentalności wymaga gra w tym klubie.
Milan zapłacił za Leão 24 miliony euro plus procent od przyszłej sprzedaży, aby pozyskać dwudziestoletni talent uznawany za jeden z największych w Europie. Do Mediolanu trafił jednak zawodnik obdarzony niezwykłymi umiejętnościami, ale jeszcze niegotowy na funkcjonowanie w klubie najwyższego poziomu. Początkowo Leão był piłkarzem zdolnym rozpalić stadion jednym zagraniem, ale równie często całkowicie znikał z meczu. Potrzebował odpowiedniego prowadzenia i miał trudności w relacjach ze swoim pierwszym trenerem w Milanie – Marco Giampaolo.
Prawdziwy przełom nastąpił dopiero po przyjściu Stefano Piolego. To właśnie pod jego wodzą Leão rozwinął skrzydła. Między zawodnikiem a trenerem szybko pojawiło się porozumienie, a Portugalczyk z "nieoszlifowanego diamentu" stał się jednym z liderów zespołu. Dzięki Piolemu Leão wyrósł na głównego motor napędowy Milanu w kolejnych latach. Spośród siedmiu sezonów spędzonych przez Leão w Milanie jeden na zawsze pozostanie w pamięci kibiców – sezon 2021/2022. Milan przystępował do rozgrywek bez tytułu mistrza Włoch od jedenastu lat i według wielu ekspertów nie należał do grona głównych kandydatów do triumfu. Prowadzony między innymi przez znakomitego Leão, który wraz z Theo Hernándezem stworzył jedną z najbardziej zabójczych lewych stron boiska w Europie, zespół stopniowo wspinał się w tabeli. Ostatecznie 22 maja 2022 roku, po zwycięstwie nad Sassuolo, Milan został mistrzem Włoch. W tym meczu Portugalczyk zaliczył aż trzy asysty. W całym sezonie zdobył 14 bramek i zanotował 12 asyst.

Często decydował o losach najważniejszych spotkań, dlatego po zakończeniu rozgrywek zasłużenie został wybrany MVP Serie A. Mówiono o nim jako o zawodniku o niszczycielskiej szybkości, nieuchwytnym skrzydłowym i jednym z najlepszych piłkarzy świata. Kolejny sezon potwierdził jego rozwój: 16 goli i 12 asyst w 48 występach. Milan dotarł do półfinału Ligi Mistrzów, potwierdzając powrót do europejskiej elity. Jednak właśnie wtedy, gdy wszyscy oczekiwali kolejnego kroku naprzód, coś zaczęło się zmieniać.
Leão stał się jednym z najbardziej pożądanych piłkarzy świata. Przez wiele miesięcy media łączyły go z największymi klubami Premier League, La Liga oraz z Paris Saint-Germain. Latem 2023 roku podpisał jednak nowy kontrakt, stając się jeszcze wyraźniej twarzą Milanu. Wysoka pensja, legendarna "dziesiątka" na plecach i coraz większe oczekiwania. Nikt nie kwestionował już jego talentu, ale nieregularna forma, zachowanie na boisku i mowa ciała coraz częściej stawały się przedmiotem krytyki.
Jego regres był powolny, lecz nieunikniony. Przebłyski geniuszu przeplatały się z wieloma meczami, w których sprawiał wrażenie jedynie obserwatora wydarzeń na murawie. Najtrudniejszy okazał się sezon 2025/2026 – prawdopodobnie moment, w którym osiągnięto punkt bez powrotu. Leão był często wygwizdywany przez kibiców na San Siro, jego występy bywały rozczarowujące, a decyzja trenera o wystawianiu go bliżej środka ataku nie przyniosła oczekiwanych efektów.
Milan przeszedł drogę od potencjalnego kandydata do mistrzostwa do zespołu, który nie zakwalifikował się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Wśród głównych winowajców najczęściej wskazywano właśnie byłego portugalskiego idola kibiców. Po siedmiu latach, niemal trzystu występach, osiemdziesięciu golach i mistrzostwie Włoch zdobytym jako jeden z kluczowych bohaterów, historia równie długa, co intensywna, wydaje się dobiegać końca. Najbliższe tygodnie pokażą, czy rzeczywiście dojdzie do rozstania. Jedno jest jednak pewne: Rafa Leão zasłużył sobie na miejsce wśród najważniejszych piłkarzy najnowszej historii AC Milan.
Pamiętacie, jak był głównym rywalem Piątka, gdzie teraz są obaj.
Jak dobrze trafi z nowym klubem, to będzie jeszcze zachwycał.
Pisałem wiele razy, moim zdaniem dla Rafała piłka to po prostu praca, która pozwala mu się realizować w swoich pasjach. Nie ma w tym nic złego, trzeba się z tym pogodzić. Rafałowi często zarzucali, że brakuje mu zaangażowania. Mowa ciała na to wskazywała. Widziałeś kiedyś, żeby CR7 tak podchodził do meczów jak zdarzało się Rafałowi?
Być może ciążyło mu to, że ostatni trenerzy mówili publicznie, że on jest liderem. On nie jest, nie był i nie będzie liderem, bo nie ma odpowiedniej mentalności. Jeśli trafi do dobrzej drużyny (czego mu życzę) to będzie jednym z wielu i może robić robotę.
Cieszę się, że mogłem oglądać takiego zawodnika w barwach Rossonerich. Był jedną z nielicznych pereł wśród tego paździerzu, podobnie jak Tonali i Theo.
Tymczasem szału szczególnie na turniejach tam nie ma, co tylko potwierdza że jest jednowymiarowym grajkiem potrzebującym sterylnej bańki do bycia kluczowym. Niestety w Milanie, który uzależnił się od jego statystyk - bo każdy kolejny trener nabiera się na parametry Leao - niczym przed amerykański Milan od umiejętności Suso dalsza jego obecność będzie więcej szkodzić niż pomagać.
i nie piszcie o różnicach w jakości składu, bo kto redcockowi zabraniał zbudować lepszy???
Jeśli o mnie chodzi on jest po prostu od dawna strasznie nie równy choć liczby go bronią. Jego postawa boiskowa jednak pozostawia wiele do życzenia. Nie ma co zakrzywiać rzeczywistości. Dobry dyrektor kupi godne zastępstwo za takie pieniądze.
Tutaj też San Siro zdecydowało. Spokojnie będziemy żyć bez Leao. Potrzebujemy teraz pieniędzy jeśli ma dojśc do zapowiadanej rewolucji. Wysoki kontrakt też swoje robi.
EDIT: Zdecydować raczej nie zdecydowali, ale na pewno pomogli Leao w podjęciu decyzji swoim zachowaniem.
Spoko nie musimy się zgadzać. Miłej niedzieli ;-).
Chciałbym wieżyć w to co piszesz, ale moim zdaniem jest to tak wielce prawdopodobne jak Scudetto w przyszłym sezonie.