Kompromitacja Milanu na San Siro!
Liga Mistrzów niedoścignionym marzeniem!
Christian Pulisic w końcu się przełamał. Po fatalnym bieżącym roku, którego nie warto nawet komentować, gracz Milanu w końcu zdołał zdobyć bramkę! Reprezentacja Stanów Zjednoczonych pokonała w niedzielę Senegal w towarzyskim meczu rozegranym w ramach ostatnich testów przed zbliżającym się mundialem. Górą byli podopieczni Maurizio Pochettino, którzy pokonali reprezentację Lwów Terangi 3:2.
Pierwszą bramkę zdobyli w 7. minucie gospodarze: na listę strzelców wpisał się Sergiño Dest, a efektywną asystę przy jego trafieniu zaliczył Christian Pulisic [WIDEO]. Podwyższenie wyniku przyszło w 20. minucie za sprawą Christiana Pulisica, który znakomicie wykorzystał świetne podanie od Ricardo Pepiego [WIDEO]. W sytuacji sam na sam z bramkarzem nie popełnił błędu: minął wychodzącego golkipera dryblingiem i z ostrego kąta skierował piłkę do siatki. Pulisic celebrował trafienie bardzo emocjonalnie – był to jego pierwszy gol od 28 grudnia 2025 roku (Milan – Hellas Werona 3:0). Tuż przed końcem pierwszej połowy (44. minuta) gola kontaktowego zdobył Sadio Mane.
Na drugą połowę Maurizio Pochettino zdecydował się dokonać aż dziesięciu zmian i boisko opuścił także Christian Pulisic. Zmiana obsady nie powstrzymała jednak Amerykanów przed podwyższeniem wyniku. W 49. minucie gola na 3:1 zdobył Folarin Balogun. Trzy minuty później odpowiedział Senegal, który ponownie za sprawą Sadio Mane nie pozwolił odskoczyć reprezentacji Stanów Zjednoczonych. W 63. minucie ponownie do głosu doszli Jankesi i ponownie autorem gola był Folarin Balogun, ale VAR anulował to trafienie. Ostatecznie górą byli Amerykanie, którzy pokonali Senegal 3:2.
W środę (6 czerwca) Stany Zjednoczone czeka jeszcze ostatni test przed inauguracją MŚ 2026. Ich rywalem będą Niemcy, a mecz zostanie rozegrany w Chicago.
STANY ZJEDNOCZONE – SENEGAL 3:2
[1 – 0] 7' Sergiño Dest [asysta Christian Pulisic] [WIDEO]
[2 – 0] 20' Christian Pulisic [WIDEO]
[2 – 1] 44' Sadio Mane
[3 – 1] 49' Folarin Balogun
[3 – 2] 52' Sadio Mane
a też miał na to 45 minut i to drugiej połowy, czyli teoretycznie "podmęczonego przeciwnika"